Zakład Szewski

Ten zakład działa od niepamiętnych czasów, jeszcze zanim zacząłem tu pracować w ’79 roku. Wtedy to była spółdzielnia szewska, wiele było takich spółdzielni, sytuacja zmieniła się w ’91, kiedy weszła ustawa o prywatyzacji.

W tamtych czasach było nas tu dwunastu, ja wśród nich najmłodszy. Jeden ze starszych szewców powiedział kiedyś do mnie: „Mirek, jak my wymrzemy to ty będziesz jak pół księcia, bo nie będzie szewców”, a okazało się, że to nieprawdą. Pozmieniały się czasy, teraz już nie robi się dużych napraw, buty są tak tanie, że za 50 zł można kupić parę o tak, do chodzenia.

Klienci są różni, jedni przyjdą zapytają o radę, inni potrzebują drobnej naprawy, a w tych warunkach trzeba żeby pojawiło się tygodniowo 50 klientów, żeby przynieśli i odebrali zamówienie, wtedy można by mówić o jakimś zysku.

Mirosław Skrzypek